Poważno – niepoważna sobota – podsumowanie drugiego dnia kongresu!

Sobota miała być bardzo pracowitym dniem. Nasi mówcy jednak zrobili sobie wolne. Z pięciu zaplanowanych wykładów, doszły do skutku tylko dwa. Jednak siła ich przebicia była tak wyraźna, że z pewnością słuchacze nie mogli czuć się zawiedzeni!

Jako pierwsza, na mównicę zgrabnym krokiem weszła Lukrecja Bourbon. Jej tajemniczy wzrok onieśmielał siedzących na Sali mężczyzn. Zaś sam temat wykładu doprowadził niejednego domatora do wypieków na twarzy! Mianowicie, Seńorita omawiała wpływ kobiecego biustu na postrzeganie mikroświata przez mężczyzn. Zgrabne podejście do tematyki ubrane w wyważone słowa powinny pokazać, że każdy temat można z klasą rozważyć.

Bo w świecie, w którym wszechobecni są mężczyźni, kobiecie trudno jest, paradoksalnie, się wyróżniać. Zwłaszcza takiej, która nie ma siły przebicia. Zapewne na palcach jednej, najwyżej dwóch rąk (lub nóg) można by policzyć kobiety, które sprawowały funkcję szefa państwa, rządu, czy monarchy.

Seńorita Bourbon poruszyła kwestie aktywności płci żeńskiej w mikroświecie. Słusznie wynotowała wszystkie ograniczenia, ale i zalety. Publiczność entuzjastycznie podeszła do tematu. Męska część domagała się większej ilości materiałów dydaktycznych.

Jak prawdziwy dżentelmen, na mównicę po Seńoricie wkroczył Karol Medycejski. „Wandystan, a na co to komu?” wbrew pozorom i zaczepnemu tytułowi był poważnym wywodem na temat istotności działania w mikroświecie i wynikających z tego ograniczeń. Ubrany w wiele definicji stał się nie lada orzechem do zgryzienia. Jak sam autor przyznaje, „dzięki temu (formułowaniu definicji) wyostrzamy zakres danego wyrazu i łatwiej zrozumieć, co autor miał na myśli”.

Krótkim cytatem zapraszam do zagłębienia się w większym stopniu:

Czym są bowiem mikronacji? Jedni powiedzą symulacją państwa, drudzy, że pewną wirtualną społecznością skupioną wokół pewnego klimatu, czy też wyznawanych wartości (np. Rotria – kultura chrześcijańska epoki renesansu i baroku, czy też niektóre państwa Nordaty – wywoływanie ciągłych rebelii i secesji oraz tworzenie kolejnych v-państw), ja jednak uważam, że definicja jest dużo prostsza – mikronacje są zabawą. A jak wiemy niemal każda zabawa ma jakieś swoje reguły, przy czym nie możemy jednak stosować jednych i tych samych reguł do wszystkich mikronacji – i w tym m. in. najmocniej przejawia się wolność.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rumores. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s